|
Silva rerum
Blog > Komentarze do wpisu
London
Drogie dzieci, Ciocia Jehanette jest na tyle stara by pamiętać zamieszki w Mieście Aniołów. Gwoli edukacji młodzieży - w obu przypadkach sprawa zaczęła się od Afro.* posądzanego o konlikt z opresyjnym prawem. Pan King został pobity, pan Duggan - zastrzelony. Po obu wydarzeniach rodziny i przyjaciele ofiar (od razu uprzedzam, że nie oceniam i wypowiadam się, czy panowie byli winni, czy nie) zorganizowali pokojowe manifestacje - protesty przeciw brutalności policji. Niezależnie od tego, co podpowiada mi duszyczka wychowana na zdrowych, Hammurabijskich wzorcach, uważam że prawo to prawo i policja ma obowiązek być wzorcem. Wiecie- rozumiecie - qui custodiet ipsos custodes i takie tam. W obu przypadkach do pokojowych demonstracji przyłączyły się lokalne męty i chuliganeria, którzy uznali, że mają prawo wziąć odwet na społeczeństwie za prawdziwe i wyimaginowane krzywdy i mogą do woli palić, niszczyć, kraść i kaleczyć "wroga. Tym społeczeństwem były oczywiście iwil złe corporacje i cała masa nieszczęśników, którzy mieli pecha i ich sklepik czy knajpka stanęły na drodze Wolności Wiodącej Lud na Barykady. Ciocia pozwoli sobie w tym momencie wysłać Eksperymentalny Sygnał Nienawiści do gnojków, którzy uznali, że mogą sobie pozwolić na niszczenie dorobku życia biedaków, którzy nierzadko harowali po 12 godzin na dobę, aby zapewnić sobie byt bez obciążania państwa. Ciocia uważa albowiem, że nic nie usprawiedliwia spalenia knajpki prowadzonej przez Kurda, sklepiku z hinduskimi przyprawami czy wytwórni mebli, istniejącej od 150 lat. Jesli ktoś nazwie mnie teraz konformistką, z dumą uniosę to brzemię białego człowieka. środa, 10 sierpnia 2011, jehanette.d.arc
|
|
Duggana, czy był ofiarą czy przestępcą, w tych zamieszkach nie ma wcale. Jest nuda, chęć łatwego zysku i zabawa. I nie jest to nawet biedota pragnąca pokazać, że nie ma z czego żyć, bo jeśli w Anglii biedota dostaje Blackberry, to ja tam jadę biedować.
Po prostu przestępcze bandy.